Spowiedź

Do spowiedzi wybrały się cztery koleżanki. Pierwsza z nich mówi do księdza:
- Zgrzeszyłam palcem to znaczy dotknęłam palcem członka.
- Palec do święconej wody, a za pokutę litania.
Druga zdenerwowana mówi:
- Proszę księdza ja to zgrzeszyłam ręką bo wzięłam członka do ręki.
- Oj to nie ładnie, proszę rękę włożyć do święconej wody, a dodatkowo dwie litanie odmów.
Gdy wyznaje grzech trzecie, z ławki zrywa się ostatnia kobieta i mówi na głos:
– Jeżeli ona tam włoży dupę to ja tego na pewno nie wypiję…

Fryzjer

Kobieta z małym chłopcem wchodzą salonu fryzjerskiego. Chłopiec grzecznie czeka, a fryzjer zajmuje się panią. Najpierw farbuje jej włosy, następnie układa świetna fryzurę. Gdy kończy kobieta oświadcza aby podciął też włosy chłopczykowi.
- Siedź grzecznie, ja idę tylko do bankomatu i zaraz wracam – mówi do malca
Fryzjer zrobił co kazała kobieta, minęło już sporo czasu jak nie wraca, więc mówi do chłopca:
- Mamusia to pewnie o Tobie zapomniała?
- Mamusia?? Nie znam tej pani, zaczepiła mnie przed momentem i zapytała czy nie chcę darmowego strzyżenia…

Psycholog

Facet podczas wizyty u psychologa opowiada:
- Panie doktorze, ostatnio mam okropny sen, że teściowa razem z krokodylem ściga mnie po podwórku…
- I co się dzieje dalej?
- Jestem przerażony, boję się tych krwistych dużych ślepi i ostrych jak brzytwa zębów.
- Straszne! – mówi psychiatra
- Tak to straszne, a krokodyl jeszcze gorszy.

Pomoc w środku nocy

Środek nocy, mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne stukanie w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek – trzecia w nocy.
„Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał”, myśli przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, – mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, – bełkocze. – Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? – mówi żona. – A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, wiec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi głos:
- Taaaa…
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce…